III Krakowski Marsz Ateistów i Agnostyków

W dniu 5 października 2011 roku w Krakowie odbył się III Krakowski Marsz Ateistów i Agnostyków. Marsz, liczący ok. 300 uczestników, przeszedł z placu Wolnica przez Kazimierz na Planty pod pomnik Tadeusza Boya - Żeleńskiego, a potem ul. Franciszkańską pod "Oknem papieskim" na Rynek Główny. Uczestniczyli w nim także Jan Hartman i Joanna Senyszyn. Jak podaje Gazeta Prawna: Reprezentanci Marszu Ateistów i Agnostyków na drzwiach Urzędu Wojewódzkiego przykleili swoje postulaty. Domagają się oni równego traktowania osób wierzących i niewierzących, szybkiego rozliczenia przestępstw związanych z działalnością Komisji Majątkowej, usunięcia z kodeksu karnego artykułu o obrazie uczuć religijnych, wyłączenia religii z programów nauczania szkół publicznych, przestrzeni publicznej wolnej od symboliki religijnej i zaprzestania dotowania kościołów z budżetu państwa.

Na jednym z filmów Gazety Wyborczej dostępnych w serwisie YouTube daje się słyszeć następujący vox populi – w osobie przemiłej starszej pani:
- W Boga nie wierzy i idzie – stara wiedźma jakaś!
- O proszę: „Pasterza nie potrzebuję” – Komentuje staruszka niesiony baner. – Jeszcze będziesz beczał przed śmiercią żeby cię ksiądz pochował.
- Cholera jedna, popatrzcie – same jakieś marginesowe ludzie. W takiej Polsce chrześcijańskiej bez Boga… I ona się jeszcze cieszy, że ona bez Boga idzie. Garstka idzie naprzeciw całej Polski.
- Jak wam nie wstyd!





 Uczestnicy marszu nieśli wiele haseł. Najbardziej spodobały mi się następujące: „Bóg, horror, dulszczyzna” i „Noś swój krzyż osobiście, nie podrzucaj innym”. Oto inne hasła:

„Racjonalny Śląsk”
„Rzuć na tacę” – w połączeniu z wizerunkiem bomby
„Strzeż się Natanistów”
„Nie wierzę w Boga”
„Komisja majątkowa – hańba narodowa!”
„Odstaw religie na ich właściwe miejsce”
„Bo moje życie ma sens”
„No God – no problem”
„Dajcie Nergalowi święty spokój”
„Każdy myślący człowiek jest ateistą”
„Wolna szkoła – religia do kościoła”
„Katecheza do kościoła”
„Świat nie jest czarno-biały”
"Human rights, are your rights”
“Dość poddaństwa – świeckość państwa”
„Równe prawa to nie przywilej”

Marsz otwierał transparent z postulatem: „Świecka Polska. Świecka Europa”. Jeden z transparentów niesionych na samym przodzie postulował uznanie Wielkiego Przedwiecznego Cthulhu Królem Polski. Cthulhu (czyt. 'ktulu) to fikcyjna Wielka Przedwieczna Istota spoczywająca na dnie Pacyfiku, czekająca na odpowiednie ustawienie ciał niebieskich by przejąć władzę nad światem – zgodnie z mitem Howarda Philipsa Lovecrafta. Nie dopatrzyłem się niestety reprezentantów Polskiego Kościoła Latającego Potwora Spagetti, który właśnie przygotowuje się w Polsce do legalizacji swojego związku wyznaniowego – może dlatego, że ich święty tekst pt.: Osiem „Naprawdę wolałbym, żebyś nie” tchnie duchem tolerancji i nakazuje nie manifestować wyjątkowości Potwora Spagetti.

Idący marszem mieli naklejone znaczki m.in. ze slangowym skrótowcem ROFL (ang. rolling on floor laughing – tarzać się ze śmiechu po podłodze) , albo SUSHI, SCIENCE, wpisanym w znak ryby. 

Pod pomnikiem Adama Mickiewicza marsz przywitała roześmiana pijarska młodzież katolicka z kerygmatyczną piosenką z Ewangelii Jana (3:16): „Bóg tak umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy kto w Niego wierzy, nie zginął ale życie wieczne miał”. Ateiści i odkrzyknęli agnostycy: „Chodźcie z nami!” 

W pewnym momencie rozśpiewana młodzież katolicka porzuciła kerygmatyczne orędzie i rozpoczęła skandowanie bardziej politycznego hasła: „Nie laicka – katolicka!” I już nie było tak przyjemnie. Odchodzący z płyty Rynku marsz katolicy pożegnali piosenką: „Żegnamy Was Alleluja!” i „Idźcie z Bogiem!”.


Przy popiersiu Tadeusz Boya-Żeleńskiego na krakowskich Plantach mowę o symbolach religijnych w przestrzeni publicznej wygłosił filozof prof. Jan Hartman. Warto przytoczyć ją w całości":
Proszę Państwa, czternaście lat temu, nieznani sprawcy, pod osłoną nocy, zawiesili nad drzwiami Sali obrad plenarnych Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej krucyfiks. Dlaczego zrobili to pod osłoną nocy?! Dlaczego zrobili ro po kryjomu? Dlaczego jako chrześcijanie, obywatele Rzeczypospolitej nie zrobili tego w świetle dnia, jupiterów, prze kamerami Telewizji „TRAWAM” czy jakiejkolwiek innej. Dlaczego nie zrobili tego jawnie? Chyba dlatego, że mieli poczucie, że jest coś nie tak; że coś się nie zgadza; że być może to działalnie nie jest do końca legalne. Ale z drugiej strony mogli liczyć na bezkarność. Mogli liczyć na to, że nikt nie odważy się dotknąć krzyża, zdjąć krucyfiksu, Cóż by miało to bowiem oznaczać? Oczywiście zamach na chrześcijaństwo. Zamach na krzyż. No i doskonałą sposobność po temu, aby obrońcy krzyża mogli się wykazać. Jak się nazywa w języku etyki takie działanie kiedy postępujemy nielegalnie, ale w nadziei, że skutki naszych złych czynów nie będą mogły zostać napiętnowane i ukarane? To się nazywa szantaż moralny. Powieszę krzyż i co – dotkniesz krzyż? Zdejmiesz krzyż? Odważysz się? To się nazywa szantaż moralny. Czy Kościół życzy sobie, by krzyż używany był w celu dokonywania szantażu moralnego? By był traktowany instrumentalnie? By był traktowany jako znak polityczny? By był traktowany jako symbol przewagi? By był używany w kontekście działań, które – jeśli nawet nie są bezprawne – to przez samych sprawców są traktowane jako na tyle wątpliwe, że dokonywane są w nocy? Czy tak się traktuje krzyż w katolickiej Polsce? No dobrze, ale co ten krzyż ma tam znaczyć i dlaczego on tam wisi? Otóż, wydaje mi się, że chrześcijańscy posłowie myślą sobie o tym w ten sposób: Polska jest krajem katolickim. Wartości chrześcijańskie są fundamentalnymi wartościami dla narodu polskiego i to w oparciu o Kościół katolicki naród polski mógł ukonstytuować się kiedyś jako państwo i przetrwać jako państwo. Krzyż w Sali obrad parlamentu ma przypominać posłom, że powinni kierować się wartościami chrześcijańskimi, że powinni pamiętać o prawie bożym stanowiąc prawo dla Polaków. Takie myśli prawdopodobnie przychodzą do głowy chrześcijańskim posłom, gdy patrzą na ten krzyż. Cóż w tym złego? Otóż, proszę Państwa, sala obrad plenarnych Sejmu, ani ściany żadnych innych budynków państwowych nie są miejscem na ogłaszanie jakichkolwiek poglądów, także poglądów religijnych, poglądów politycznych, poglądów etycznych. Dlaczego? Dlaczego państwo musi zachować powściągliwość , neutralność i bezstronność w tym zakresie? Dlaczego ściany i mury urzędów państwowych muszą być wolne od jakichkolwiek symboli? Bo tylko pod tym warunkiem obywatele będą mogli wierzyć, że państwo traktuje wszystkich obywateli i wszystkie grupy tak samo; że nie faworyzuje nikogo i nie daje żadnych sygnałów, iż jedni obywatele – np. chrześcijanie – nie są drożsi niż niewierzący, albo przeciwnicy chrześcijan – bo wolno być także przeciwnikiem wartości chrześcijańskich w tym wolnym kraju. Dlatego forma państwa, dlatego prawo polskie musi być całkowicie bezstronne w zakresie kwestii światopoglądowych i religijnych. Gołe ściany Sejmu nie są symbolem niechęci do chrześcijaństwa – są symbolem szacunku dla polskiej Konstytucji, szacunku dla wszystkich obywateli i wszystkich różnic, które ich dzielą. Państwo powściągając się i powstrzymując od manifestowania symboli religijnych daje sygnał obywatelom, że wszyscy są traktowani przez nie tak samo. Taki jest sens nieobecności symboli religijnych w przestrzeni publicznej. Przestrzeń publiczna to nie jest przestrzeń wystawowa – przestrzeń do wywieszania ogłoszeń i plakatów politycznych bądź symboli symbolizujących takie czy inne przekonania, takie czy inne wartości. Państwo polskie musi zacząć traktować Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej serio, a nie puszczać do nas oko, że jesteśmy państwem liberalnym, w którym obowiązuje liberalna konstytucja i neutralność światopoglądowa organów państwa, a z drugiej strony robić to wszystko, o czym moi poprzednicy tutaj mówili.


Problem sekularyzacji i sporów światopoglądowych to nie jest wyłącznie domena Janusza Palikota, ale fakt, który dzieje się w całej Europie. Do nas stopniowo nadciąga burząc spokój i wygodne ciepełko. Akcja musi wyzwolić reakcję i działa to w obie strony.

0 osób skomentowało:

Prześlij komentarz

top