„Nie znam doprawdy żadnego narodu ani tak dalece wykształconego i oświeconego, ani tak bardzo dzikiego i na tyle nieokrzesanego, iżby nie przyjmował, że przyszłość można przepowiadać i że niektórzy ludzie są w stanie widzieć ją i wieszczyć” (O wróżbiarstwie I 1, 2 za: Oświęcimski S, Zeus daje tylko znak, Apollo wieszczy osobiście, Wrocław 1989).
Próby przewidywania przyszłości były jednak ściśle powiązane z posiadaną przez ludy świata starożytnego koncepcją rzeczywistości. Etruskowie wierzyli, że akt stwarzania świata obejmuje okres 12 tysięcy lat, z których pierwsze sześć milleniów zmierzało do stworzenia człowieka, a kolejne sześć jest okresem bytowania rodzaju ludzkiego. Panowało zatem przekonanie, że przeszłość, teraźniejszość i przyszłość zostały już stworzone i istnieją. Zatem uzasadnione wydawały się próby dotarcia do przyszłości, która już istnieje i jest ustalona. Podobnie starożytni Grecy byli przekonani, że istnieje odwieczne i ustalone prawo, któremu podporządkowany jest wszechświat. Wszelkie niepowodzenia w dywinacji zawsze można było wytłumaczyć nieprzewidywanym wtargnięciem mocy demonicznych w ustalony porządek świata.

