Wróżbiarstwo etruskie i rzymskie oraz greckie

Początki wróżbiarstwa

Cycero napisał:
„Nie znam doprawdy żadnego narodu ani tak dalece wykształconego i oświeconego, ani tak bardzo dzikiego i na tyle nieokrzesanego, iżby nie przyjmował, że przyszłość można przepowiadać i że niektórzy ludzie są w stanie widzieć ją i wieszczyć” (O wróżbiarstwie I 1, 2 za: Oświęcimski S, Zeus daje tylko znak, Apollo wieszczy osobiście, Wrocław 1989).
Próby przewidywania przyszłości były jednak ściśle powiązane z posiadaną przez ludy świata starożytnego koncepcją rzeczywistości. Etruskowie wierzyli, że akt stwarzania świata obejmuje okres 12 tysięcy lat, z których pierwsze sześć milleniów zmierzało do stworzenia człowieka, a kolejne sześć jest okresem bytowania rodzaju ludzkiego. Panowało zatem przekonanie, że przeszłość, teraźniejszość i przyszłość zostały już stworzone i istnieją. Zatem uzasadnione wydawały się próby dotarcia do przyszłości, która już istnieje i jest ustalona. Podobnie starożytni Grecy byli przekonani, że istnieje odwieczne i ustalone prawo, któremu podporządkowany jest wszechświat. Wszelkie niepowodzenia w dywinacji zawsze można było wytłumaczyć nieprzewidywanym wtargnięciem mocy demonicznych w ustalony porządek świata.
Od pewnego czasu utwierdzam się w przekonaniu, że doktryna eschatologiczna Świadków Jehowy, dotycząca przyszłych losów świata, z punktem kulminacyjnym jakim jest wojna Armagedonu i mającym nastąpić po niej ziemskim raju "stygnie" – w porównaniu do klimatu przebudzenia eschatologicznego, z którego wyrósł ten ruch i który to klimat tworzony był przez publikacje Towarzystwa Strażnica w poprzednich dziesięcioleciach. Jednak ten element doktryny  ma zdecydowanie kluczowe znaczenie dla tego ruchu. Moim skromnym zdaniem stanowi kluczowy motyw mobilizujący członków tego ruchu nie tylko do działalności prozelickiej, ale także do wszystkich wyrzeczeń polegających na rezygnacji z uczestniczenia w świecie, stawania w ustawicznej opozycji względem „obecnego systemu rzeczy”, radykalizmu związanego z zakazem przyjmowania transfuzji krwi (w uproszczeniu) i sprostania absolutnej lojalności, jakiej domaga się organizacja Świadków Jehowy od swoich członków.

"Na przykład słuchanie odstępczej propagandy może zaciemnić nasz sposób myślenia i sprawi ze przestaniemy dostrzegać wartość duchowego pokarmu udostępnianego „we właściwym czasie” przez „niewolnika wiernego i roztropnego” (Mat. 24:45-47). Aron, który przez lata służył Jehowie, dał się zwieść odstępczym poglądom. Sądził, ze przelotne zerknięcie na odstępcze strony internetowe mu nie zaszkodzi. Opowiada: „Zafrapowały mnie rzekome prawdy głoszone przez odstępców. Im głębiej wnikałem w ich nauki, tym silniej narastało we mnie przekonanie, ze opuszczenie organizacji Jehowy to nic złego. Później jednak, gdy lepiej przeanalizowałem zarzuty wysuwane przeciw Świadkom zdałem sobie sprawę z tego, ze odstępcy to bardzo przebiegli fałszywi nauczyciele. Ich niezbitymi dowodami przeciw nam były informacje wyrwane z kontekstu. Dlatego znów zacząłem czytać nasze publikacje i chodzić na zebrania." (Czy doceniasz błogosławieństwa, jakich zaznajesz?, w: „Strażnica Zwiastująca Królestwo Jehowy” 2011, nr 4, s. 19)
top