Od kilku lat, w zależności od ilości wolnego czasu, staram się prowadzić własne badania genealogiczne. Wertowanie ksiąg parafialnych, dokumentów znajdujących się w archiwum państwowym, inwentaryzacja cmentarzy, nawiązanie kontaktu z osobą, z którą mam wspólnych przodków, spotkanie z członkiem rodziny, z którym kontakt został zerwany pół wieku temu - wszystkie te wydarzenia są nie tylko niezwykle emocjonujące ale także kształcące. Po rozwikłaniu pewnych rodzinnych tajemnic, które wydawały się już niemożliwe do wyjaśnienia ostatnio spotkała mnie coś zaskakującego.
Zupełnie nieznany mi człowiek zadał sobie trud odnalezienia mnie i przekazania korespondencji z okresu okupacji. Korespondencja obejmuje 66 przesyłek. Ich autorem jest Adam Feliks Kadulski. Zgodnie z posiadanymi przeze mnie informacjami i dokumentami, urodził się on w Krakowie 4 listopada 1910 roku. Był synem krakowskiego drukarza Adama Kadulskiego (ur. 20 grudnia 1884 roku na podkrakowskim Półwsiu Zwierzynieckim) i Zofii z domu Rogozińskiej (ur. 15 maja 1886 r. na także na Półwsiu Zwierzynieckim). Adam Feliks miał jeszcze dwie siostry: Wandę (ur. 29 kwietnia 1909 r. na Półwsiu Zwierzynieckim) i Jadwigę (ur. 12 października 1912 r. w Krakowie). Rodzina Adama i Zofii Kadulskich, przynajmniej przez pierwsze dwie dekady XX w. zamieszkiwała przy ul. Zwierzynieckiej 46 w Krakowie. W okresie okupacji zamieszkiwali w Łagiewnikach przy ul. Pocztowej 181.
Adam Feliks Kadulski (junior) miał wykształcenie prawnicze i był aplikantem sądowym - o czym świadczy przekazana mi wczoraj legitymacja wystawiona przez prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Plik korespondencji został odnaleziony w makulaturze w czasie porządkowana jakiegoś biura. Korespondencja w większości kierowana jest do Adama Kadulskiego (seniora) i Zofii (matki) na blankietach łagrowych. Pochodzi przede wszystkim z lat 1940-1943, ale zawiera także karty pocztowe z 1939 roku, a nawet z roku 1955.
Adam Feliks osadzony był w niemieckim obozie jenieckim Stalag (niem. Stammlager für kriegsgefangene Mannschaften und Unteroffiziere) XII D w miejscowości Trier w Zachodnich Niemczech - przeznaczonym dla podoficerów i szeregowców.
Z mojej strony serdeczne podziękowania dla dra Stanisława Łapińskiego, który  zadał sobie trud przekazania korespondencji. Teraz zabieram się za lekturę listów. Pewnie coś o tym napiszę.

2 osób skomentowało:

Tomek pisze...

:)

Anonimowy pisze...

czekamy :)

Prześlij komentarz

top