W dniu 5 października 2011 roku w Krakowie odbył się III Krakowski Marsz Ateistów i Agnostyków. Marsz, liczący ok. 300 uczestników, przeszedł z placu Wolnica przez Kazimierz na Planty pod pomnik Tadeusza Boya - Żeleńskiego, a potem ul. Franciszkańską pod "Oknem papieskim" na Rynek Główny. Uczestniczyli w nim także Jan Hartman i Joanna Senyszyn. Jak podaje Gazeta Prawna: Reprezentanci Marszu Ateistów i Agnostyków na drzwiach Urzędu Wojewódzkiego przykleili swoje postulaty. Domagają się oni równego traktowania osób wierzących i niewierzących, szybkiego rozliczenia przestępstw związanych z działalnością Komisji Majątkowej, usunięcia z kodeksu karnego artykułu o obrazie uczuć religijnych, wyłączenia religii z programów nauczania szkół publicznych, przestrzeni publicznej wolnej od symboliki religijnej i zaprzestania dotowania kościołów z budżetu państwa.
Marcin Eckstein z Instytutu Filologii Romańskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego – może nieco zawile, ale jakże trafnie – podsumował zadanie, które stawiane jest przed tłumaczem w ten sposób: „Tłumaczyć to powiedzieć dobrze w języku, który zna się bardzo dobrze, to, co zrozumiało się bardzo dobrze w języku, który zna się bardzo dobrze”[1].
Dzisiaj miałem radochę zobaczyć na Scenie STU przedstawienie autorstwa Samuela Jokic'a pt.: "Kogut w rosole" (Coming clean) w reż. Marka Gierszała, w składzie: Rafał Dziwisz, Rafał Szumera, Mariusz Witkowski, Maciej Jackowski, Feliks Szejnert, Maurycy Polaski, Dariusz Starczewski.
Historia kilku bezrobotnych od dłuższego czasu facetów, którzy zmuszeni różnymi sytuacjami życiowymi postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i... założyć męską grupę streaptiserów: "Dzikie Buhaje". Obserwujemy proces pokonywania własnych wstydów, kompleksów i przygotowań do premiery. Każdy z bohaterówto to inny dramat w tle.
Świetna postać wykreowana przez Feliksa Szajnerta i jazda bez trzymanki w wykonaniu Maurycego Polaskiego (chętnie bym zobaczył tę postać zagraną w wykonaniu Andrzeja Deskura).
Efekt jest piorunujący, widownia piszczy w oczekiwaniu na ptaki, ale nie wolno zapominać, że cała zabawa to, pokazany lekko i z humorem, dramat grupy kumpli.
Młody - zeszłoroczny absolwent krakowskiej PWST - Rafał Szumera jako ze względu na kontrast w stosunku do reszty postaci budzi piski żeńskiej części publiczności ;-), grać tutaj nie bardzo ma co - za to dobrze się rusza: w sam raz do drugiego sezonu serialu "Tancerze" ;-).
Subskrybuj:
Posty (Atom)


